Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka horroru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka horroru. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 czerwca 2014

Clive Barker - Powrót z piekła










Autor: Clive Barker
Tytuł: Powrót z piekła (The Hellbound Head)
Przekład: Paweł Kwiatkowski
Wyd.: Rebis
Ilość stron: 150
Data wydania: 1992
Ocena: 6/10



Tym razem krótko jak na Barkera. Zaledwie 150 nasyconych okrucieństwem stron. Oglądaliście Hellraisera? Stary film, klasyk gatunku. Tak, scenariusz i reżyseria to również dzieło Barkera. Ale na motywach tej książki. Małej, niepozornej z pożółkłymi kartkami. Kiczowata okładka, na której znajdują się najważniejsze elementy opowieści. Mówi nam wszystko, a zarazem niewiele zdradza. Bo czym jest dla nas świecący sześcian, leżący na stoliku? Albo ponakłuwana twarz?



Kostka Lemarchanda to niezwykły przedmiot. Nie można dostać się do środka... choć udało się to nielicznym. A ponoć wewnątrz są cuda, rzeczy których pragniesz.. Frank długo pracował nad tym, żeby stać się jednym z wybranych. Kiedy kostka otworzyła przed nim nowe możliwości, jego życie zostało odmienione na zawsze. Tylko czy tego oczekiwał? Pragnął prawdziwej rozkoszy, a poznał  inny jej smak. Rozkosz aż do bólu.

W niedługim czasie brat mężczyzny wprowadza się wraz z żoną do odziedziczonego domu. Jednak skrywa on pewną tajemnicę. Pozostałości po ceremonii, którą odprawił tutaj Frank wypełniają powietrze. Zła energia kumuluje się wyjątkowo w jednym pomieszczeniu. Zasłonięte okna, wilgoć, nieprzyjemny zapach.. i żądza krwi. Bo pokój ma też lokatora. A raczej to, co z niego pozostało...

Czy Julia pomoże byłemu kochankowi powrócić do życia? Jaką cenę będzie musiała ponieść za swoją naiwność? A może chcielibyście wiedzieć kim są Cenobici i jaką odegrają rolę w tej historii? Poznajcie zatem koszmar, jaki odegrał się w domu na Lodovico Street.

Mam ochotę napisać dużo więcej, ale ta opowieść jest tak krótka, że pisząc dalej mogłabym zepsuć wam zabawę;) Pierwsze strony książki zostały przeznaczone na zapowiedzi i reklamy. Na temat autora i jego dzieł wypowiadają się takie osobistości jak Stephen King czy Peter Straub. Mamy też cytaty z różnych gazet. Wszyscy rozpływają się w zachwytach. A czy mnie rzuciło na kolana? Hmm.. jeśli chodzi o jakość do objętości, to mogę was zapewnić, że przez te 150 stron ani na chwilę się od niej nie oderwiecie. Nie ma przydługich wstępów i rozwlekłych wtrąceń. Cały tekst jest pełen akcji i nie zwalnia nawet na moment. Bohaterowie są zbudowani w prosty sposób. Są jednowymiarowi, albo źli, albo nudni, albo irytujący itd. Ale przecież to tylko horror. Ma trzymać w napięciu, zaskakiwać i straszyć. I to zostało spełnione.


Książka przeczytana w ramach wyzwania KLASYKA HORROR

wtorek, 3 czerwca 2014

James Herbert - Jonasz



Autor: James Herbert
Tytuł: Jonasz (The Jonah)
Przekład: Grzegorz Iwanciw
Wyd.: Amber
Ilość stron: 240
Ocena: 5/10



Moje drugie spotkanie z Herbertem. Ostatnio miałam jakiś niedosyt. Nie ze względu na brak polotu autora, ale brak horroru w horrorze. A jak było tym razem? 

Jim jest policjantem. Dobry w swoim fachu - czujny, sprytny, ma talent w rozwikływaniu trudnych spraw. Pewnego dnia otrzymuje jednak wiadomość o przeniesieniu do wydziału narkotykowego. Bynajmniej nie jest to wyróżnienie, a raczej odsunięcie.. Kelso ma pecha. Nie. Kelso przynosi pecha. Ciąży na nim coś, czego on sam nie rozumie. A może tego w ogóle nie ma, a wmówili mu to inni. Ludzie w otoczeniu Jima giną. W czasie akcji, w domu, na ulicy. Na atak serca, w wypadku, podczas strzelaniny. Ale jaki to ma związek z naszym bohaterem? Czy każdemu, kto zbliży się emocjonalnie do Jima, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo?

Kiedy Kelso trafia do małej miejscowości na wybrzeżu Anglii, ma czas żeby wszystko przemyśleć. Sprawa narkotykowa, którą przyjeżdża badać zdaje się nie mieć miejsca. Jest spokojnie, nikt się na nikogo nie skarży, a przypadek rodziny nafaszerowanej LSD wydaje się jednorazowym wybrykiem. Cotygodniowe raporty nic nie wnoszą, aż do momentu, gdy w jego życiu pojawia się kobieta.. Ellie. Ma pomóc w śledztwie, ale spędzają tyle czasu razem, że nie pozostają wobec siebie obojętni. Jak to wpłynie na pracę? Czy razem odkryją coś więcej niż siatkę narkotykową?

Więc jak było tym razem? Hmm.. o tym, że to horror dowiadujemy się na pięciu ostatnich stronach. Cała powieść to raczej coś na granicy kryminał/thriller. Tak, jest napięcie i lekki dreszczyk emocji, ale to trochę za mało na rasowy horror;) Dlatego fani tego gatunku mogą czuć się trochę oszukani. Jednak, nastawiając się na coś lżejszego, otrzymamy dobrą książkę, która umili nam wieczór. Taki misz masz z życia policjanta, romans, walka, strzelanina i dragi. Dla mnie 5/10.



 Książka przeczytana w ramach wyzwania KLASYKA HORRORU


piątek, 11 kwietnia 2014

Lovecraft - Przypadek Charlesa Dextera Warda

 

Autor: H.P. Lovecraft
Tytuł: Przypadek Charlesa Dextera Warda
 (The case of Charles Dexter Ward)
Przekład: Katarzyna Bogiel
Wyd.:  C&T
Ilość stron: 166
Data wydania: 2012
Ocena: 9/10


Ojej.. jak mnie tu strasznie dawno nie było.. zaniedbałam bloga, czytanie i śledzenie Waszych notek, za co przepraszam. W najbliższym czasie postaram się wszystko nadrobić, ale ostatnio zbyt wiele spraw było na głowie i nie znalazłam czasu na książkoholizm;)

Co tym razem mam dla was? Klasyka - Lovecraft -  zapewne większość o nim słyszała, a już na pewno fani mrocznych historii. Zasłynął głównie z opowieści o Cthulhu, ale ja wygrzebałam inną historię. Poznajemy w niej przypadek Charlesa Warda oraz (a może przede wszystkim) jego przodka Josepha Curwena (taa..w jęz.polskim to nazwisko brzmi nieźle hehe). Przypadek ten jest dość osobliwy. Początkowo chłopiec rozwija się normalnie, a jego nadmierne zainteresowanie starymi dokumentami i tajemnicami nie budzi podejrzeń. Jest skryty i odosobniony, ale czy to coś złego? Hmm.. niby nie, ale do czasu.. w końcu zostaje zamknięty w szpitalu psychiatrycznym, z którego nagle ucieka. I tak zaczyna się książka..

Autor równolegle wprowadza nam drugiego głównego bohatera - Curwena oraz cofa akcję o dobrych kilka pokoleń. Możemy zatem śledzić poczynania młodzieńca, mając na uwadze wybryki jego przodka. A było ich co nie miara. Zabawy czarną magią, otwieranie grobów, wskrzeszanie umarlaków, alchemia i tak można by wymieniać. Ludzie omijali go szerokim łukiem, a on zbudował swoją twierdzę, odgradzając się jeszcze bardziej od społeczeństwa.

A co z Charlesem? Curwen intrygował go od początku, bo był.. taki jak on. Pod każdym względem. Chłopak postanawia więc dowiedzieć się o nim jak najwięcej i zaczyna węszyć. A że miał do tego talent, to szybko odkrywa wiele zadziwiających faktów. To skłania go do kontynuowania badań i eksperymentów Josepha, które doprowadzają młodzieńca do szaleństwa.

I to wszystko? Niezupełnie. Po drodze napotkamy wiele tajemnic. Lovecraft wodzi nas za nos. Wydaje nam się, że wszystko wiemy, ale prawdziwa odpowiedź, na nurtujące nas przez całą książkę pytanie, znajduje się dopiero na samym końcu. Chcecie się dowiedzieć kto pociąga za sznurki w tej historii? Zapraszam do zajmującej i intrygującej lektury mistrza grozy.

Książka przeczytana w ramach wyzwania KLASYKA HORRORU