Autor: Agata Christie
Tytuł: Pani McGinty nie żyje (Mrs McGinty's Dead)
Przekład: Ewa Życieńska
Wyd.: Dolnośląskie
Ilość stron: 248
Data wydania: 2006
Ocena: 8/10
Lista podejrzanych rośnie wraz z kolejnymi stronami książki. Co chwilę dochodzą fakty, które rzucają nowe światło na sprawę. A my.. ciągle obstawiamy kogoś, kto na koniec okazuje się niewinny:P Nie wiem jak to się dzieje, ale w twórczości Christie chyba jeszcze nigdy nie udało mi się dobrze wytypować sprawcy;) I między innymi za to ją polecam :)
Wyd.: Dolnośląskie
Ilość stron: 248
Data wydania: 2006
Ocena: 8/10
Pani McGinty nie żyje..a jej zabójca również niedługo straci życie. James Bentley został skazany na śmierć za morderstwo w celu rabunkowym. Był lokatorem pani McGinty. Dziwny, małomówny, a raczej rozmawiający sam ze sobą... Nie miał przyjaciół, nie był lubiany, a jakiś czas temu jeszcze stracił pracę. Czy nie trudno uznać go za winnego? Miał zarówno motyw, jak i charakter, który pasuje do zabójcy. Inspektor Spence ma jednak pewne wątpliwości. Mimo dowodów, dręczy go myśl, czy aby przypadkiem nie posłał na śmierć niewinnego człowieka. Z tymi wyrzutami sumienia udaje się do Herkulesa Poirota.
Tak zaczyna się kolejny świetny kryminał Agaty Christie. Główną rolę w dochodzeniu odegra słynny detektyw Poirot, choć swoje trzy grosze dołoży również pani Oliver (pisarka - pojawia się w innych książkach A.Ch.). A zagadka do rozwiązania nie będzie łatwa. Wszystko wskazuje na Bentley'a. Zabójstwo miało miejsce kilka miesięcy wcześniej. Mało kto pamięta szczegóły z tego dnia. Jednak w każdym miasteczku jest miejsce, w którym wrze od mniejszych i większych ploteczek. W Broadhinny tym miejscem jest poczta.
Ale dlaczego pani McGinty musiała zginąć? Była zwykłą sprzątaczką. Pracowała w kilku domach, a ludzie cenili sobie jej pracę. Jednak sprzątając pokoje, miała dostęp do różnych rzeczy. Być może znalazła coś, co mogłoby skompromitować któregoś pracodawcę. I nie chciała trzymać języka za zębami. Na poczcie Poirot dowiaduje się, że przed śmiercią napisała list...
Lista podejrzanych rośnie wraz z kolejnymi stronami książki. Co chwilę dochodzą fakty, które rzucają nowe światło na sprawę. A my.. ciągle obstawiamy kogoś, kto na koniec okazuje się niewinny:P Nie wiem jak to się dzieje, ale w twórczości Christie chyba jeszcze nigdy nie udało mi się dobrze wytypować sprawcy;) I między innymi za to ją polecam :)
Nie wiem czemu, ale jakoś nigdy nie udało mi się przekonać do twórczości Agaty. I chyba się to nie zmieni niestety.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
A ja się skuszę. W wiekszości książek udaje mi się dość wcześnie trafnie odgadnąć kto jest sprawcą. Zobaczymy czy pani Christie da radę mnie oszukać :D
OdpowiedzUsuńhehe mam nadzieję, że tak:P ale próbować nie zaszkodzi:)
UsuńAż wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie czytałam książki Agaty Christie, muszę to w końcu nadrobić! : )
OdpowiedzUsuńPS Obserwuję i zapraszam do mnie : D
Piszę to ze wstydem, ale podobnie jak Gabryska, Christie jeszcze nie czytałem. I jak tu nazwać się fanem kryminałów, skoro klasyki się nawet w dłoniach nie miało :) Do nadrobienia, jak najszybciej.
OdpowiedzUsuńDołączam się do Waszej grupy. Ale jakoś wolę współczesne, krwawe kryminały, co jednak nie zmienia faktu, że z pewnością wcześniej czy później zapoznam się z królową kryminału ;)
UsuńW Christie to bardzo często, że obstawia się kogoś, kto potem okazuje się być niewinny :D Uwielbiam tę panią, ale szczerze mówiąc raczej za książki bez Poirota ;) Tej konkretnej jeszcze nie czytałam, ale pewnie kiedyś się to zmieni.
OdpowiedzUsuńPozdrowienia ;)
Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, ale niebawem się to zmieni, gdyż kilka dnia temu dostałam w prezencie ,,Zło czai się wszędzie'' i będę w najbliższym czasie ją czytała.
OdpowiedzUsuńAgata to królowa! Bez dwóch zdań!
OdpowiedzUsuńpotwierdzam:)
UsuńBardzo lubię Agathę Christie i przeczytałam wiele jej książek. To od niej zaczęła się moja przygoda z kryminałem. Jednak, jak na razie zrecenzowałam tylko dwa jej dziełka - "Hotel Bertram" oraz "Detektywów w służbie miłości".
OdpowiedzUsuńJa mam z Christie trochę tak, jak z Kingiem:) oboje napisali dużo książek, wiele jeszcze do przeczytania przede mną.. i zawsze do nich wracam:)
UsuńA ja czytam ją pasjami, potem robię przerwy i znowu. Teraz do niej znowu wróciłam, więc co jakiś czas będę wklejać recenzje. ;)
Usuń